środa, 26 stycznia 2011

Magia mokrej płyty

W ostatni weekend listopada miałem przyjemność uczestniczyć w warsztatach z techniki mokrego kolodionu organizowanych przez Piotra Biegaja. Mokry kolodion to jedna z najstarszych technik fotograficznych, wynaleziona 1851 roku. Technika ta polega na pokryciu płyty szklanej roztworem kolodionu (roztwór nitrocelulozy), następnie płytę tą uczula się w azotanie srebra (substancja światłoczuła). Tak przygotowaną płytę umieszcza się w kasecie, wykonuje się zdjęcie, po czym natychmiast wywołuje. Cały proces, od pokrycia płyty kolodionem, do wywołania, trzeba wykonać w przeciągu około 10-15 minut. Stąd właśnie nazwa "mokra płyta", bo cały proces wykonuje się na mokro, zanim płyta zdąży wyschnąć.

Dwa dni warsztatów u Piotra to bardzo przyjemnie spędzony czas.  Pierwszy dzień wypełniła teorią oraz fotografowanie aparatem wielkoformatowym na negatywach. Drugi dzień to już pełna ekstaza, czyli fotografowanie na mokrej płycie. Ekipa warsztatowa składała się z czterech osób: Adama (który do złudzenia przypomniał mi kolegę z liceum), Olgi (z workiem leków i ogromną ilością Coca Coli), Konrada (fotografa, który pod żadnym pozorem nie pozwala się fotografować) i mnie. Do zdjęć pozowała Ala Frączek. Poniżej moje fotografie wykonane na mokrej płycie. Już wkrótce mam zamiar zająć się tą techniką w moim własnym studiu.



Ala on a chair
"Alice on a chair"
Zdjęcia dnia 5.12.2010 na serwisie internetowym plfoto

Dreamy Alice
"Dreamy Alice"

7 komentarzy:

  1. Bardzo jestem za szlachetną fotografią, wyższa szkoła foto jazdy. I poradziłeś sobie doskonale. Jak się je trzyma w dłoniach słabo się robi ... z wrażenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Technika jest super, będzie się trzeba kiedyś nią zainteresować bliżej:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja myślę, że opisując uczestników, zapomniałeś siebie opisać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. swietne. zdecydowanie bardziej lubie Twoje wielkie formaty :)

    OdpowiedzUsuń